Aktualności

Wiesław Sokołowski – Trwanie – pismo literackie

e-mail: trwanie@poczta.onet.pl

Czas rzeźbi nas
nieustannie

(wywiad z Wiesławem Sokołowskim z okazji 60-tych urodzin poety)


- Sześćdziesiąt lat za Tobą, blisko czterdzieści związanych ze sztuką. Kilka książek wydanych. Kilkadziesiąt w drodze - i co dalej?
Wiesław Sokołowski, 1976 rok
Wiesław Sokołowski, 1976 rok

- Podsumowaniom jakimkolwiek dajmy spokój. Ukazało się wiele interesujących wypowiedzi moich znakomitych kolegów - one lepiej ukazują mnie i moją działalność niż ja bym to sam zrobił. Możemy jednak zastosować taką konwencję rozmowy stawiającą niby kropkę nad "i", skoro rzeczywiście strzeliła mi sześćdziesiątka. Czas reżyseruje, rzeźbi nasze życie po swojemu. Ja byłem i spróbuje być w ruchu do końca - gdy stoję, zatrzymuję się choć na chwilę wszystko mnie boli.

- Nie zajmujesz się tylko literaturą. W statucie "ZA", organizacji twórców którą założyłeś wiele lat temu pisze: " Tworzenie nowatorskich wartości w sztuce w oparciu o osiągnięcia ZA". Co to znaczy?
- To jest zapis intencyjny naszej młodości i naszej organizacji. Przyznaję jednak, że sztuka jako ciągła rewolucja pachnie mi trockizmem, prowadzi do różnych dewiacji - i w moim sercu już dawno zbankrutowała. Nie sposób fruwać tam, gdzie beton staje się powietrzem - bo nie sposób otwierać okna zabite od wewnątrz. A im więcej gada się o wolności, sprawiedliwości czy o prawach człowieka tym więcej czyni się spustoszeń, zniszczeń, krzywd.
Czyli - wiedza zdobyta tą drogą mówi mi, że niestety świat staje się coraz bardziej okrutny, bezwzględny - agresywny i przemądrzały.

Plener
Plener "ZA" w Nowym Wiśniczu, 1983

- Co jakiś czas bierzesz udział w wyborach. Ostatnio jesteś zajęty prowadzeniem biura prasowego Kongresu Polski Suwerennej.
- Ci, co odżegnują się od wszelkiej działalności politycznej często stają się jej ofiarami. Suwerenność twórcy jest możliwa nie w odrzucaniu, nie w negowaniu czy rugowaniu wszelkiej działalności politycznej, ale poprzez wchodzenie w nią na swoich warunkach - tak by prowadzony dialog odbywał się w duchu prawdy, nie niszczył niczyjej wrażliwości poprzez narzucanie a priori takich czy innych rozważań, opinii. Ten niby postępowy świat broni po zęby uzbrojony aparat przymusu. Co więcej - chce on na kształt i podobieństwo swoje formować tzw. materiał ludzki. Moje więc opowiadanie się po stronie suwerenności, po stronie tradycji, jest jedynym sensownym wyjściem z tego globalistycznego zakleszczania nas. Ucieczka do przodu, preferowana przez różnej maści rewolucjonistów cóż może zostawić? Zostawia to co zawsze - zbrodnie, morderstwa, gwałty, wszelakie dewiacje i zwały zgliszcz. Zostawia przede wszystkim chore ludzkie dusze.

Festiwal Sztuki Najnowszej
Festiwal Sztuki Najnowszej "ZA" Muzeum w Łowiczu, 1998

- Sprawy ważne o których warto teraz powiedzieć
- Jesteśmy w Unii Europejskiej i toniemy coraz bardziej w potokach słów, w których topi się każdy odruch normalności, przyzwoitości, wszelkiej wiarygodności. Wypełniacze drukiem różnych szpalt realizują na coraz większa skalę swoje dzieło degradowania naszej psychiki. Z narodu przerabiani jesteśmy na motłoch łatwo sterowalny - i tu widzę największe zagrożenie dla naszej i europejskiej przyszłości.
Nie narzekam - ale coraz więcej otrzymuje instrukcji jak mam myśleć, co mam robić, kogo się bać. Wokół pojawia się coraz więcej różnych typów psychopatycznych, jakiś pomyleńców z uprawnieniami, dyplomami i niewyobrażalnymi ambicjami ( bo są tego niby warci). Niepokoją mnie także wypowiedzi różnych bossów globalizmu. To oni niejako na naszych oczach stając się teraz wyłącznymi właścicielami naszego nieba i naszej ziemi - proponują nowy porządek świata a zarazem eksportują nam niewolnictwo w starym stylu tylko w kolorowym opakowaniu.

Uczestnicy Ogólnopolskich Warsztatów Literackich zorganizowanych w ramach Festiwalu Sztuki Najnowszej
Uczestnicy Ogólnopolskich Warsztatów Literackich
zorganizowanych w ramach Festiwalu Sztuki Najnowszej "ZA"
w Pałacu Radziwiłłów w Nieborowie, 2000 r

- I informacja z ostatniej chwili. Otrzymałeś nagrodę literacką Kongresu Polski Suwerennej -" Złoty Róg Wyspiańskiego 2004". Gratuluję.
- Wiersz nagrodzony "Co ci zrobiono, Polsko" napisałem ponad dziesięć lat temu i zadedykowałem go już nie żyjącemu poecie Jerzemu Juliuszowi Emirowi hr. Przewoskiemu - współtwórcy "ZA". Wydawało mi się, że zapomniano o nim na zawsze, choć gdy słyszę słowa wypowiadane przez znakomitego aktora Henryka Boukołowskiego, pamięć tego wiersza do mnie wraca...
Z chaosu serwowanego nam przez ostatnie dziesięciolecie wyłania się inna
KATHARSIS  działanie parateatralne Agnieszki (Jagi)  i  Wiesława S o k o ł o w s k i c h zrealizowane w klubie
KATHARSIS działanie parateatralne Agnieszki (Jagi) i
Wiesława S o k o ł o w s k i c h zrealizowane w klubie "Hybrydy"
dnia 28 września 2000 roku z okazji 35-lecia "ZA"

bowiem optyka, w której okazuje się że brylują także nasi nobliści - Szymborska, Miłosz - próbując wskazać nam inny wzorzec istnienia. A robią to w świętym Krakowie, w mieście stu kościołów, przywawelskim sanktuarium królów polskich. A robią to wspierając manifestację tych środowisk, które "kochają się inaczej", dając niejako pierwszeństwo w pochodzie życia różnym dewiacjom seksualnym - gejom i lesbijkom - dla których Unia Europejska zapaliła zielone oko bezgranicznej swobody.
Jestem za tolerancją - ale nie za taką, która jest przeciw naturze, przeciw życiu. Jestem za wolnością - ale nie za taką w której różne nieżyczliwe Polsce środowiska narzucają nam swoje myślenie pełne destrukcji i choroby. Jestem za sprawiedliwością - ale przecież nie za taką, w której podpisywane są wyroki bezszelestnego usuwania w cień Bogu ducha winnych ludzi, tylko dlatego że są psychicznie normalni i duchowo suwerenni.

- Powiedziałeś "czas rzeźbi nas"; właśnie czas jest głównym bohaterem Twoich wierszy: Trwanie, Pomimo, Ogród prześliczna przed nami, Żyję jeszcze
Wiesław Sokołowski, 2000
Wiesław Sokołowski, 2000

i wiele innych. Wreszcie ostatnio wydana książka Boże chroń poetów, która z jednej strony jest kroniką poetycką Twojej działalności z innej zaś ustawia Cię nie tylko w mojej opinii - w czołówce polskich poetów.
- Sam nie wiem jak to do końca jest. Mówiąc o sobie widzę, że skazuję się coraz bardziej na odosobnienie, bo nie mieszczę się w kanonie uległości... Tak wyszło, taki widocznie mój los. Chcąc być w zgodzie z sobą sięgnąłem więc po słowo, sięgnąłem nie z jakimś ukartowanym z góry zamysłem. Równolegle realizowałem autorskie spektakle, misteria, no i prowadziłem wraz z żona Jagą Autorską Galerię "ZA" - to wszystko może stwarzało dobrą aurę wokół nas. Teraz więc życie owocuje książkami, które są zapisem tego wszystkiego co mnie i moich najbliższych spotkało. Pracujemy także nad centrum twórców "ZA" zlokalizowanym na szlaku królewskim w Warszawie - skoro istnieliśmy tam, skoro działaliśmy tam, skoro mimo różnych nacisków i wręcz niewyobrażalnemu zniechęcaniu nas do wszelkiej aktywności - nie sprzeniewierzyliśmy się sobie. Zresztą chcemy nie tylko w tej sprawie wystosować list otwarty do Prezydenta Warszawy - i sekretarz Zrzeszenia Artystycznego "ZA" Zdzisław Antolski przygotowuje taki dokument.
Innymi słowy - próbuję istnieć pomimo, zachowywać się w miarę przyzwoicie i działać przede wszystkim etycznie. Czyli nie dawać się temu coraz bardziej oszalałemu światu.

*

I tak dotrwałem do swoich sześćdziesięcioletnich urodzin, i tak doczekałem się Złotego Rogu Wyspiańskiego 2004 - nagrody literackiej Kongresu Polski Suwerennej. Jest to jakieś dobry promyk losu, który przecież mógł mnie ominąć.
Dziękuję.

Rozmowę przeprowadził Janusz Białek

>> powrót <<